Dzisiaj miałam wizytę
kontrolną u mojego reumatologa.
Biegłam jak na skrzydłach,
bo w reku miałam idealne wyniki laboratoryjne, żadnych problemów z wątrobą, nerkami, żadnego stanu zapalnego, a poziom Wit D3 ponad 100.
Myślałam sobie , zuch dziewczyna, jednak suplementy i dieta postawiły mnie na nogi.
Niestety szybko podcięto
mi skrzydła. Lekarz stwierdził, ze brak stanu zapalnego nie
świadczy o tym, ze jestem zdrowa, a tak wysoki poziom Wit D3 jest
toksyczny i mogę się nabawić kamieni nerkowych.
Najpierw
opowiedział mi jak to ja sobie sama szkodzę i ze jestem na
najlepszej drodze do wózka inwalidzkiego. Oczywiście stwierdził,
ze nie mam co wybierać się na wcześniejszą rentę bo nie leczę
się tak jak powinnam (wdłg. Niego ), poza tym to jestem za zdrowa,
a do pracy nie mam co iść, bo jestem zbyt chora.😢
Jak zwykle zaproponował
mi MTX tzw metrotrexat lub dość nowy lek na rynku, olumiant- Baricitinib.
Trudno mi tu opisać co
czułam, było mi bardzo przykro. Przecież czuje się dobrze,
ćwiczę, dbam o dietę i biorę suplementy wspomagające mój układ
kostny. Znowu robię coś nie tak?.
O co tu tak naprawdę
chodzi, o moje zdrowie czy o to żeby napchać kiesę farmacji ?
W ulotce dotyczącej przeciwwskazań można przeczytać , ze lek może wywołać wirusy , choroby dróg oddechowych, półpaśca itd
Nie chce tu nikogo obrażać ani namawiać do nie przestrzegania zaleceń lekarskich, ale
przeczytajcie i powiedzcie sami , czy warto ryzykować i zabijać
dobrowolnie swój organizm? Załączam Wam również, fragment ulotki, odnośnie
nowo proponowanego mi specyfiku, gdzie wyraźnie jest mowa o możliwości wystąpienia raka, a w tym chłoniaka.
Nie wiadomo również jak długo należy przyjmować lek i jakie są jeszcze inne konsekwencje przyjmowania długoterminowego ?
Czy naprawdę nie ma na świecie w XXI wieku, lekarstwa na RZS , które nie zabijałoby innych organów i nie wywoływałoby tak strasznych konsekwencji ?
Sama już nie wiem co jest dla mnie lepsze , choroby płuc czy może chłoniak, a może niech już lepiej zostanie ten mój RZS, moja dieta i moje suplementy?
Moi kochani,
niektórzy z Was oskarżają mnie o robienie biznesu na chorych
ludziach.
Podobno
zarabiam kupę kasy na moich filmikach, na reklamach, na sprzedaży
suplementów, i sponsorzy obsypują mnie forsą.
Na te
oskarżenia odpowiem w dzisiejszym filmiku
Moje pierwsze
filmiki to było czytanie moim wnukom bajek Brzechwy.
Wtedy jeszcze
chorowałam i byłam raczej babcia na odległość.
Później
walczyłam (skutecznie) z tymi co mnie truli, zamiast leczyć.
Po roku
sukcesu stwierdziłam, ze muszę się z tym podzielić ze Wszystkimi
ludźmi na Świecie, żeby nie musieli cierpieć i walczyć tak jak
ja. Pomyślałam, ze nagram filmik , może ktoś go wrzuci na
Facebooka, albo na inną platformę.
Jestem 55
plus , mowie (już niestety) nie zbyt czysta polszczyzna, często
brakuje mi słów . Za co Was ogromnie przepraszam. Ściągnęłam
program dla twórców YT i nagrałam filmik telefonem komórkowym, od
innych youtouberów dowiedziałam się jak taki filmik poskładać i
wrzucić na YT otwierając uprzednio własny kanał .
Po
kilku dniach okazało się , ze tu zaskoczenie , ze ktoś mnie
ogląda i ze zadaje pytania w komentarzach. I tak nagrałam kolejne
filmiki.
Okazało
się , że mamy podobne problemy, ze czekacie na moje filmiki jak ja
na Wasze komentarze. Ja opowiadałam co mi pomogło i co na sobie
testowałam, a Wy dzieliliście się swoimi doświadczeniami ze mną.
Byłam bardzo szczęśliwa, ze mam takich
cudownych widzów, ze ten kanał staje się wymianą naszych
doświadczeń.
Codziennie
przed południem, przed pracą, spędzałam długie godziny przed
komputerem , zaczęłam ściągać linki , książki, suplementy i
eksperymentowałam na sobie, by móc Wam odpowiedzieć chociaż na
część Waszych pytań.
Chociaż
Was nie znam to kocham każdego z Was i dziękuje każdemu z osobna.
To
dzięki Wam (Waszej mobilizacji) dałam rade rzucić palenie, przejść
na dietę, głodówkę i przetestowałam na sobie kilkadziesiąt
suplementów.
Po
kilku miesiącach dostałam wiadomość z YT ,ze mój kanał ma 1000
subskrybentów i tym samym mogę założyć sobie konto AdSense i
zarabiać na reklamach. Pomyślałam sobie , hej może kupie sobie
jakiś lepszy sprzęt do nagrywania i poprawie jakość moich
raczkujących filmików. Trochę narzekaliście na to ze za cicho
nagrywam , ze mnie słabo słychać.
Oczywiście
im było nas więcej tym więcej osób oczekiwało ode mnie nie tylko
wiadomości na temat zdrowia, suplementów czy diety, nowych
przepisów itd
Za pierwsze ,
dzięki Wam zarobione pieniążki kupiłam starą używaną kamerę
sony na ebay-u, oj co to była za radocha.
Później się
okazało, ze z tymi zarobkami to jest różnie i nie tak kolorowo jak
mi się wydawało. Często filmy nie przechodzą kontroli YT i nie
można na nich zarabiać lub są usuwane . Myślę jednak, ze mając
(tak jak ja w tej chwili) ponad 130 nagranych filmów na YT można
zarobić (bez sponsorów )od 300 do 800 złotych miesięcznie.
Faktem jest,
ze dzięki Wam Kochani , dzięki temu, ze mnie oglądacie, zarobiłam
już trochę pieniędzy (czego się nigdy nie spodziewałam)i mogłam
zainwestować w lepszą jakość nagrań. Dziękuje
Oczywiście
jeżeli Jesteście zainteresowani założeniem własnego Kanału na
YT , a macie już więcej niż 55 lat i tworzenie własnych filmów
jest dla Was problemem, to chętnie otworze nowy kanał z poradami
jak to zrobić.
Pochodzę z małego miasta
nad Narwią, gdzie kilkakrotnie trafiały się powodzie, a budynki
były często pełne wilgoci i grzyba.
To podobno była (wdlg
lekarzy) jedna z przyczyn mojej astmy i alergii. Brano rowniez pod uwage to iz moja mama ma astme, a wiec jest to dziedziczne.
Tak naprawdę moje
dzieciństwo składało się z chorób, szpitali , lekarzy i wyjazdów
do sanatorium.
Moje raczki były pokute
przez tzw wlewki dożylne, składające się z hydrokortyzonu, wapna
i eufiliny. Wyobraźcie sobie kucie małego dziecka, kiedy w
szpitalach używano, szklanych strzykawek i tępych igieł
wielorazowego użytku .
Moim jedynym ratunkiem (w
tamtych czasach) były inhalacje z nowodrinum, po którym serduszko
bilo mi jak oszalałe, a raczki drżały jak osika na wietrze. W
szkole dzieciaki naśmiewały się ze mnie , ze jestem dusicielka ,
dychawica czy inne tego typu więc na nadmiar przyjaciół nie
narzekałam.
Napady duszności były
coraz częstsze, a moim rodzicom powiedziano, iż nie ma dla mnie
ratunku.
Stwierdzono, ze mam tak
wiele alergenów, ze musieliby mnie wysłać w kosmos i nie wiadomo
czy i tam bym nie była na coś uczulona.
Lekarze twierdzili, ze
moim jedynym ratunkiem (na tą nieuleczalną chorobę) są wlewki i
najlepiej gdybym zawsze była blisko szpitala, żeby karetka zdążyła
do mnie przyjechać zanim się uduszę.
Wyobraźcie sobie, ze mój
mąż nauczył się robić mi zastrzyki dożylne . Nie było to
łatwe, ponieważ moje żyły były cienkie, popalone hydrocortisonem
i trzaskały jak wysuszona słoma. Wiele razy zdarzało się , ze w
szpitalu pielęgniarce pękały moje kruche żyły i nie mogła mi
podać zastrzyku, a mój mąż brał igle i trafiał za każdym
razem.
Później pojawiły się
tzw nowoczesne leki , aerozole, inhalatory, nebulizatory ,
porkoltoron itp.
Miałam jednak zawsze
wrażenie, ze to tzw „zamiatanie pod dywan”i ze nikt mnie nie
leczy.
Żyłam zawsze od ataku do
ataku. Chyba , ze trafiało się przeziębienie, zapalenie płuc czy
temu podobne, wtedy to lądowałam w szpitalu na intensywnej.
Miałam dwadzieścia kilka
lat jak udało mi się wyemigrować z komuny do Berlina zachodniego,
gdzie nadal leczono mnie hydrokortyzonem , ale już w innej postaci,
a mój mąż nie musiał mi już robić zastrzyków. Miałam
wrażenie, ze ktoś wreszcie się mną zajął, ale to było tylko
wrażenie.
Do astmy doszły inne
choroby , a ja czułam się jak stara dętka która co chwila muszą
łatać.
Pamiętam jak po wielu
latach, przyjechałam do domu rodzinnego z moją małą córeczką i
musieliśmy wezwać do niej lekarza. Okazało się, ze przyjechał
mój stary lekarz, który znal mój każdy ciężki oddech.
Ten człowiek miał oczy
pełne łez widząc mnie jako dorosłą kobietę i mamę. Spytał
mnie tylko, „dziecko ty żyjesz, ktoś cie jednak odczulał?”
Nie, nikt mnie nie
odczulał i nikt mnie nie wyleczył.
Astma oskrzelowa jest
najczęstszą przewlekłą chorobą u osób starszych i dzieci, ale
nie tylko.
Objawem astmy jest brak
powietrza, a normalne oddychanie staje się problemem: wdłg
niektórych badań, szczególnie często dotyczy to dzieci z tzw
regionów zanieczyszczonych i wielkich aglomeracji miejskich.
Dzieci, które dorastają
w środowisku wiejskim są podobno mniej podatne na alergie i astmę
niż dzieci w miastach.
Osoba chora ma oskrzela,
ktore reagują nadmiernie na różne bodźce. Skurcze mięśni
oskrzeli, powodują, ze błona śluzowa wytwarza twardy śluz, który
utrudnia wydychanie powietrza z płuc.
Jeśli astma nie jest
leczona, stan zapalny i obrzęk dróg oddechowych nadal będą się
nasilać.
W najgorszym przypadku
delikatne, elastyczne oskrzela z czasem przekształcają się w
trwale usztywnione rurki. Rezultatem jest chroniczna duszność.
Bardzo pomocnym
w astmie jest zakwaszenie żołądka np przy użyciu octu
jabłkowego. Na 1/3 szklanki
letniej wody wlać 10 ml octu jabłkowego. Pic ok 30 minut przed
posiłkiem.
Olej z czarnuszki
(kminku czarnego) Nigella Sativa działa doskonale na odporność i
alergie. Stosujemy 3 x dziennie po ½ łyżeczki ( u dzieci po 1/4
łyżeczki 2 x dziennie)
😤😷Tymianek, również
działa wykrztuśnie, rozkurczowo i w naturalny sposób oczyszcza
oskrzela i płuca z zalegającej wydzieliny, wzmacnia również
odporność. 1 Łyżkę tymianku i szczyptę (startego) korzenia
imbiru zalewamy wrzątkiem wody i parzyć pod przykryciem przez ok
15 minut. Następnie przecedzić przez sitko, ostudzić, dodać sok
z połowy cytryny i 2 łyżki miodu. Przechowujemy syrop w lodówce,
raczej nie dłużej niż 3-4 dni.
Usuniecie alergenów
takich jak np. dywany, koce, zasłony czy zwierzęta
Propozycja wykonania maseczki w 3 minuty (bez szycia)
Dzisiaj chciałabym
wyrazić jedynie moje zdanie na temat noszenia maseczek.
Z tego co mi jest
wiadomo to zakrywanie ust i nosa szalikiem , chustka czy noszenie
maseczki , w żaden sposób nie chronią nas przed koronawirusem.
Wiadomym jest , ze do zakażenia COVID-19 dochodzi drogą
kropelkową .
Najczęściej stosowane są
maseczki chirurgiczne jednorazowego użytku. Ich zadaniem nie jest
filtrowanie powietrza, lecz stwarzanie fizycznej bariery między
błonami śluzowymi, a potencjalnym zanieczyszczeniem. Chronią one
nas jedynie przed większymi cząsteczkami, o średnicy powyżej 1
mikrometra (μm), a nie przed samymi wirusami o średnicy mierzonej w
nanometrach (w przypadku koronawirusa jest to 60–140 nm).
Jeśli chodzi o stopień
filtracji, standardy takich maseczek określa norma europejska EN
14683, według której maseczki chirurgiczne dzielimy na trzy
rodzaje:
typ I (skuteczność
filtracji ≥ 95),
typ II (skuteczność
filtracji ≥ 98),
typ IIR (skuteczność
filtracji ≥ 98) .
Maseczki ze względu na
opór powietrza, powinny być często wymieniane, ponieważ między
czaszą maski a ustami wzrasta poziom dwutlenku węgla oraz pary
wodnej.
Eksperci podpowiadają,
jak należy korzystać z maseczek ochronnych, gdyż nieumiejętne lub
nieostrożne ich stosowanie może przynieść więcej szkody niż
pożytku!
Zanieczyszczone maseczki
stanowią potencjalne źródło zakażenia!
Światowa Organizacja
Zdrowia (WHO) zaleca, by maseczki ochronne były noszone jedynie
przez osoby, które:
mają COVID-19 lub
osoby opiekujące
się pacjentami z objawami koronawirusa.
Stanowisko polskiego
Ministerstwa Zdrowia w początkowej fazie rozwoju epidemii było
zbieżne z zaleceniami WHO i ECDC. Jednak począwszy od 16 kwietnia
wprowadzony został w Polsce obowiązek
zasłaniania ust i nosa w miejscach publicznych
oraz środkach transportu zbiorowego – przy pomocy maseczek
ochronnych (jednorazowych lub wielorazowych) albo odzieży (np.
szalika, apaszki czy chustki).
Materiałowe maseczki
wielorazowego użytku i odzież używana do zakrywania ust i nosa,
wymagają regularnej sterylizacji - np. poprzez pranie w pralce w
temperaturze <60°C.
Jedno jest pewne. Samo noszenie maseczek to
zdecydowanie za mało, aby powstrzymać epidemię i uchronić się od
infekcji. Dlatego warto przypomnieć jakie są podstawowe sposoby
ochrony przed zakażeniem koronawirusami:
dbaj o higienę rąk, gdyż jest
to podstawa do zapobiegania
infekcjom, jak najczęściej myj ręce wodą z mydłem
przez co najmniej 25 sekund - zwłaszcza przed jedzeniem, po
skorzystaniu z toalety, po przyjściu do domu czy pracy, a także po
kontakcie ze zwierzętami,
dezynfekuj ręce korzystając z
preparatów odkażających, które zawierają co najmniej 60 proc.
alkoholu,
ponieważ wirusy najczęściej
przedostają się do ludzkiego ciała przez oczy, nos i usta unikaj
ich dotykania brudnymi rękami,
unikaj kontaktu z ludźmi
kaszlącymi i zachowaj co najmniej 1-1,5 metra odstępu,
unikaj dużych skupisk ludzi,
spotkań towarzyskich i podróży do miejsc o wysokim ryzyku
zakażenia i ogranicz wychodzenie
z domu do minimum, zwłaszcza jeśli jesteś osobą starszą lub
masz obniżoną odporność,
regularnie dezynfekuj powierzchnie, których najczęściej
dotykasz, np. biurka, stoły, klamki, włączniki światła i
poręcze ( gromadzą się na nich chorobotwórcze drobnoustroje).
Przecieraj też swój telefon (np. wilgotnymi chusteczkami ze
środkiem dezynfekującym) i nie kładź telefonu na stole
kuchennym, nie korzystaj z niego podczas spożywania posiłków.
Lekarz domowy wystawił mi (za 10 Euro) zaświadczenie
i nie muszę już nosić maseczki. Jednak przyznaje, ze wiele osób
zwraca mi uwagę o konieczności noszenia maseczki. Byłam również
kilkakrotnie kontrolowana przez ochronę sklepów czy sprzedawce na
stacji paliw.
Dla świętego spokoju zrób sobie maseczkę
bawełnianą przez która będziesz mógł oddychać.
Maseczka bez szycia w 3
minuty :
Bierzemy bawełniany
podkoszulek i
od dolnego brzegu
odmierzamy w gore 16 cm (wysokość maseczki),
długość maseczki
to 35 cm .
Wycinamy prostokąt.
Od lewej i prawej
strony odmierzamy po 1 cm i tniemy do wysokości 15 cm (na troki)
Ponownie odmierzamy
po 1 cm od lewej i prawej strony i tniemy 7cm (na uszy)
Nazywam się Katrin Korb ,
mam 3 dzieci i jestem lekarzem rodzinnym w Oldenburgu. Jestem
wdzięczna , ze dzisiaj mogę pokazać moja twarz, to coś
wyjątkowego.
Stoję tutaj , ponieważ
czuje się odpowiedzialna za zdrowie pacjentów , moich dzieci, a
także moje własne. Jestem zła, ze przez strach próbują przejąć
kontrole nad nami ludźmi.
Co się za tym kryje ? Nie
wiem , ale myślę ze w grę wchodzą potęga, władza i pieniądze .
Pani doktor mówi o tym ,
ze chodzi o strach pacjentów jak i lekarzy. Ze istnieją procedury
(kto je pisze?), których lekarze nie mogą przekroczyć, ze są
choroby na które latami przepisuje się leki , a pacjenci sa
zmuszeni do ich brania, mimo tego iż posiadają wiele
przeciwwskazań. Na tym zyskuje ogromne pieniądze jedynie farmacja,
a my rozwalamy swoje zdrowie. Pacjent się boi , ze jak nie weźmie
tych tabletek to umrze, a lekarze sie boja, ze jak nie przepiszą
danego specyfiku , to zostaną powołani do odpowiedzialności za nie
przestrzeganie procedur. I tak pacjenci łykają tabletki przez cale
życie, żeby inni mogli na tym zarobić miliony. I tak w kryzysie
Korona wirusa , trzymają nas pod strachem pandemii jak nie będziemy
sie chronić. To oni wiedza najlepiej co dla nas jest dobre , bo maja
swoich ekspertów. Oni za nas podejmują decyzje , bo my jesteśmy za
głupi.
Izolują nas od siebie na
wzajem, zakładają nam maski na twarz. Mówią nam ,ze jest wirus ,
który uśmierci miliony ludzi i tu nie ma miejsca na dyskusje,
jesteśmy trzymani w strachu i oglądając TV jesteśmy w szoku.
Chcesz czy nie będziesz musiał sie zaszczepić. Mantra pani Merkel
mówi, ze dopiero kiedy będziemy wszyscy zaszczepieni będziemy
mogli wrócić do normalności.
Innymi słowy , tylko
szczepionka może przywrócić nam nasze podstawowe prawa.
W tym tygodniu, zebrano
7,4 miliardów Euro na rzekome szczepionki, a Niemcy są w tym z
kwota 525 milionow euro. Normalnie , badania i wprowadzenie takiej
szczepionki trwa cale lata .
Nowy wirus z rodziny
Korona , został znaleziony po raz pierwszy, niecałe 6 miesięcy
temu.
Już teraz w
Paul-Ehrlich-Institut zatwierdzono tak zwana szczepionkę MRNA. To
obcy genetycznie materiał i nie trzeba byc lekarzem, żeby mieć
złe przeczucie . Nie pozwolę , by ktokolwiek mnie czy moje dzieci
tym zaszczepił (mówi p. Doktor) i nie będę tej szczepionki
polecać moim pacjentom . Paragraf 2 mówi , o prawie do zdrowia, a
choroba jest częścią naszego życia ludzkiego. Nikt nie ma prawa
do ranienia naszego ciała taka szczepionka. Mimo wszystko
szczepionka jest rozrywana jak cieple bułeczki. Opłacane reklamy
już od miesięcy sa nam pokazywane w TV na całym świecie, ale to
my za nie zapłacimy. My już płacimy, to sa nasze pieniądze
podatkowe, które na te cele sa przekazywane. Te szczepionki sa
finansowane z naszych podatków (525 mln w Niemczech) i to dopiero
początek. Czy ktoś nas spytał, czy my chcemy za to płacić? NIE .
Czy ktos nas pytał , czy chcemy wydawać pieniądze na takie
szczepionki? NIE.
Te wszystkie pieniądze sa
nasze wspólne i chcielibyśmy je wydać na inne rzeczy , np na dobre
wykształceni naszych dzieci , na dobre zarobki dla pielęgniarek, na
wykształcenie ludzi którzy przed wojna uciekli i przyjechali do
naszego kraju, na rozwój sportu, kultury....
Ta lista jest bardzo długa
.
Dla każdego co innego
jest ważne, ale to są rzeczy , które otrzymują ludzi w zdrowiu ,
ale na tym nikt nie może zarobić pieniędzy. Znajdujemy sie w
kryzysie, jaka jest droga wyjścia z tego kryzysu ? Droga wyjścia z
tego kryzysu jest połączenie sie ludzi , a nie połączenie
strachu.
Ludzie, którzy potrafią
myśleć kreatywnie chcą odpowiadać sami za siebie, za swoje
zdrowie .
Tacy ludzie nie zachorują
tak szybko, a jeśli zachorują to będą w stanie rozpoznać i
rozgraniczyć pandemiczna umieralność i zwykłą śmierć .
Rozpoznają prawdziwość i doprowadza do spokoju. Takich ludzi nie
tak łatwo jest zastraszyć. Nasze ciało jest tylko wypożyczone i
kiedyś będziemy je musieli oddać , ale dopóki żyjemy w naszych
ciałach , czujemy, myślimy, tak długo jest to nasze ciało. Za
które jesteśmy odpowiedzialni sami osobiście, a nie ktoś inny.
Chcemy nasze ciała leczyć tak jak my tego sami chcemy i uważamy .
Nie życzymy sobie powrotu do” starej normalności”, my życzymy
sobie „nowej normalności” !. Z odpowiedzialnymi ludźmi ,
którzy biorą odpowiedzialność za swoje zdrowie i sami za siebie .
Myślę, ze wielu z Was życzy sobie czegoś podobnego, co daje nam
nadzieje.
Mumio, to z greki
„zachowujący ciało”- regeneruje ciało, służyło kiedyś do
mumifikacji zwłok.
To gęsta, smolista i
kleista substancja, która jest pochodzenia biologicznego,
wyciekająca ze szczelin górskich o wielu nazwach np. shilajit,
balsam czy żywica gór, smołą górską, krew gór itp.
Najlepsze Shilajit,
znajdziemy w Himalajach, Wyżynie Tybetańskiej lub na Kaukazie.
Arystoteles już przed
2500 laty był pierwszym, który opisywał Mumio.
W ciągu ostatnich
kilkudziesięciu lat powstało wiele tysięcy naukowych opracowań
tego specyfiku. Ten górski balsam zbudowany jest przede wszystkim ze
związków śladowych nieorganicznych i organicznych.
złamaniach ,
stłuczeniach, zwichnięciach i innych kontuzjach
impotencji i
niepłodności,
chorobach układu
krążenia
oparzeniach i trudno
gojących się , ropiejących ranach,
przy osłabionym
układzie odpornościowym
porost i wzmocnienie
włosów,
odmładzanie całego
organizmu
funkcje seksualne obu
płci,
choroby dróg
moczowych,
przerost prostaty,
Zawiera kwas fulwowy ,
który pomaga zaopatrywać komórki w minerały i składniki
odżywcze.
Mumio możemy stosować u
osób dorosłych :
zewnętrznie np. jako
balsam lub roztwór w sprayu,
wewnętrznie jako
pastylki (2 dziennie x1 tabletka 200mg)kuracja trwa miesiąc i
możemy ja powtarzać 3 x w roku, lub jako smolista substancja w
połączeniu z woda do 0,3 grama przez 5 dni i należy zrobić
przerwę 2 dni. Kuracje powtarzamy przez około 3 miesiące.
Należy uważać przy
zakupie preparatu , by był on pasteryzowany w temperaturze poniżej
45 °C, by nie utracił minerałów i swoich właściwości
leczniczych.
Najstarsze panaceum
lecznicze jakie zna ludzkość.
Lektutra:
dr Krzysztof Krupka
prof. prof. Iwan
Nieumywakin „Mumio sekrety górskiego balsamu”
Błyskawiczne
oczyszczanie powietrza. Wskaźnik CADR to jeden z najważniejszych
parametrów urządzenia. Składa się na niego skuteczność
filtracji i przepływ powietrza, który informuje, ile powietrza
urządzenie może przefiltrować.
Dzięki CADR wynoszącemu
333 m3/h, oczyści powietrze w pomieszczeniu o powierzchni 39 m2
w zaledwie 20 min!
Filtruje pyłki, kurz,
bakterie i najdrobniejsze cząstki o wielkości do 0,02 μm, a nawet
usuwa zapachy i gazy z powietrza
Idealny dla alergików:
usuwa do 99,97% alergenów, które często znajdują się w
powietrzu. Specjalnie opracowany tryb alergii jest szczególnie
skuteczny w usuwaniu alergenów w powietrzu
Aplikacja do sterowania
oczyszczaczem powietrza z kompleksowymi informacjami na temat jakości
powietrza na zewnątrz i wewnątrz oraz przydatnymi wskazówkami (iOS
+ Android)
Skutecznie czyści pokoje
o powierzchni do 79 m²
Szczególnie cichy tryb
uśpienia do pracy w nocy i wygodny tryb automatyczny do w pełni
automatycznego sterowania
Usuwa 99,7% cząsteczek
PM2.5, alergenów, gazów, bakterii i wirusów
Wskaźnik PM2.5 oraz alergenów
3 tryby
automatyczne: Antyalergenowy, Bakterie i Wirusy, Ogólny
Zdalne sterowanie przez aplikację mobilną
Jaki kolor ma powietrze w Twoim
domu?
Zanieczyszczenia powietrza z zewnątrz mogą łatwo
przedostać się do Twojego domu przez otwarte drzwi i okna.
Naturalna wentylacja przepuszcza do powietrza alergeny i cząsteczki
pyłu zawieszonego PM2.5, które współtworzą smog.
Skuteczne
filtry, dzięki specjalnym powiadomieniom
O stanie filtrów powiadomi
odpowiedni symbol na panelu sterowania. Jeśli filtr wstępny nie
zostanie wyczyszczony, a filtry węglowe i NanoProtect HEPA nie
zostaną wymienione, po jakimś czasie urządzenie się wyłączy,
gdyż oczyszczanie przestanie być efektywne. Dzięki temu masz
pewność, że zawsze oddychasz czystszym i zdrowszym powietrzem.
Każdy tryb różni się ustawieniem
czułości. Oznacza to, że oczyszczacz reaguje inaczej, gdy wykrywa
alergeny, zanieczyszczenia czy bakterie i wirusy.
Tryb
antyalergenowy, jeszcze bardziej czuły na obecność alergenów
w powietrzu
Tryb bakterie i
wirusy, bardzo skuteczny w walce z drobnoustrojami
Tryb ogólny
Pomaga łagodzić objawy alergii
U osób cierpiących na alergię
pyłkową, które używały oczyszczaczy powietrza Philips, można
było stwierdzić mniejsze objawy, takie jak: kichanie, łzawienie,
zaczerwienienie oczu, świąd nosa, świąd skóry i katar.
Dane techniczne :
Numer artykułu AC2889 /
10
Waga artykułu 7,73 kg
Wymiary produktu 24 x 35,9
x 55,8 cm
Numer modelu AC2889 / 10
Styl z kontrolą aplikacji
Materiał
akrylonitryl-butadien-styren (ABS), polimetakrylan metylu (PMMA)
Volt 220 Volt
Watów 56 watów
Ilość paczek 1
Ilość części 1
Poziom hałasu 64 dB
Jednostka miary systemu
metrycznego
Zakres dostawy powietrza
oczyszczającego AC2889 / 10
Mleko nalewamy do 2 szklanek (nie wiecej niz po 3\4 szklanki)
Kawe, xylit i wode miksujemy lub ubijamy trzepaczka do piany, az powstanie jasna i jednolita sztywna piana.
Pianke nakladamy na mleko do obu szklanek .
Gotowe
60 g
białka w proszku np czekolada, wanilia lub karmel
30 g
mąki kokosowej
30 g
zmielonych migdałów
120 ml
mleka migdałowego (alternatywnie inny napój roślinny)
200 g
daktyli (namocz w 200 ml wody)
WARSTWA
KARMELOWA:
1 łyżka oleju kokosowego
200 g daktyli (namocz w 200 ml
wody)
2 łyżki
syropu klonowego
10
kropelek ekstraktu waniliowego
1 szczypta soli
i na koniec:
200 g
(lekko posiekanych) nerkowców z orzechami włoskimi lub orzeszków
ziemnych
POLEWA:
3 łyżki
wody
3 łyżki
oleju kokosowego
2 łyżki
wody syropu klonowego
5 kropli
wanilii
3 łyżki
kakao
WYKONANIE:
Wyłożyć foremkę
„keksowke”, papierem do pieczenia.
Orzeszki
prażymy na suchej patelni
Wkładasz
do miski białko w proszku, mąkę kokosową, mielone migdały,
mleko roślinne i wanilię. Miksujesz wszystko, aż uzyskasz
gładkie ciasto. Jeśli jest za suche, dodaj więcej mleka. Jeśli
jest zbyt miękkie, dodaj troszkę więcej mąki kokosowej.
Następnie
przekładasz ciasto na blaszkę, wyłożona papierem do pieczenia,
lekko uciskając i odstawiasz do lodówki na 20 minut.
Zmiksuj,
uprzednio namoczone daktyle, syrop klonowy, sol, olej
kokosowy i wanilie, aż będą wyglądały jak karmel i
rozprowadź to na cieście, następnie rozmieść na nim orzeszki.
Delikatnie
dociśnij.
Wstaw
batony do lodówki na 30 minut. Po czym pokrój na małe kawałki.
Przygotuj polewę:
Wszystkie
produkty na polewę dodaj razem, podgrzewaj przez około 3 minut na
bardzo słabym ogniu (nie gotuj). Otocz każdy batonik w
polewie.
Inny
sposób na polewę:
Możesz
tez użyć 50 g wegańskiej ciemnej 99% czekolady roztopionej w
kąpieli wodnej.
Nie
pozwól, aby woda się zagotowała, w przeciwnym razie, czekolada
stanie się zbyt gorąca
i zbryli
się! Rozłóż czekoladę na batonach proteinowych Snickers i
ponownie schłodź przez 30 minut.