Gdzieś
wyczytałam, ze
ALGI to cudowne
białko z ogrodu Neptuna. To najprostsze i najstarsze organizmy
ziemi.

I biorąc pod uwagę ich
właściwości i morskie pochodzenie , możemy spokojnie powiedzieć,
ze
algi są naturalnym środkiem
wyszczuplającym, ponieważ alginian (w naszym organizmie) zmniejsza
wchłanianie tłuszczu o 75 %. Hamuje on wchłanianie tłuszczu w
naszym układzie trawiennym i dzięki temu wydalamy go w całości z
naszego organizmu .
Alginian, zawarty w algach
morskich blokuje własną enzymatyczną lipazę, która rozszczepia
tłuszcze w naszym ciele.
Algi
(spirulina,
chlorella) zawierają
średnio około 40 kcal na 100 g i są pełne witamin, minerałów i
pierwiastków śladowych, które są potrzebne do zrównoważonej
diety.
Witaminy takie jak A, C i
E wzmacniają układ odpornościowy, funkcję naszego oka,
zapewniają nam miękką, aksamitna skórę i są doskonale dla
naszych mięśni.
Cynk,
żelazo i wapń są ważnymi składnikami naszego metabolizmu,
odpowiedzialnymi za zdrowie naszych kości , skóry, włosów i
transportują tlen w naszym krwiobiegu, a jod zawarty w glonach, jest
jednym z podstawowych pierwiastków śladowych i promuje jako część
hormonów tyroksyny i trijodotyroniny metabolizmu. Zbyt mała ilość
jodu w naszym ciele , zmniejsza aktywność metaboliczną, a zużycie
energii w organizmie ogromnie spada.
Pewnie wiecie, ze nasz
organizm potrzebuje białka jako źródła energii do budowy komórek
mięśniowych, narządów, kości, skóry, chrząstki, włosów i
paznokci. Potrzebujemy też białka dla wzmocnienia układu
odpornościowego i spalania tłuszczu. Dostawcami białka
zwierzęcego jest np. nabiał, ryby i mięso, fasola, orzechy,
nasiona i oczywiście algi. Dzienne zapotrzebowanie naszego organizmu
to 0,8 g białka na kilogram masy ciała. Zależy to jednak od
różnych składników, takich jak np. nasza budowa ciała i nasza
aktywność. Czyli jeżeli masz np. wagę 60 kg, to Twoje
zapotrzebowanie dzienne na białko =48g
Dla użyteczności
białka w organizmie decydująca jest jakość biologiczna. Glony są
bardzo zbliżone do grupy białek zwierzęcych, ponieważ zawierają
wszystkie niezbędne aminokwasy.
Są one składnikami
białek, których organizm nie jest w stanie sam wyprodukować,
dlatego musi wchłaniać się poprzez pokarm. Na szczególną uwagę
zasługują Nori, Wakame i Dulse o wartościach od 18% do 29% białka,
(dla porównania wołowina ma 20%, a jajko 13%
białka)
Przedawkowanie białka jest mało prawdopodobne,
ponieważ nadmiar jest wydalany przez nerki. Natomiast zbyt mało
białka, może mieć poważne konsekwencje tak jak np: zaburzenia
struktury kości i osłabienie układu odpornościowego.
Algi
jako roślinne źródło witaminy B12
Ta witaminę tzn B12
, można przede wszystkim znaleźć w pokarmach zwierzęcych.
Naukowcom udało się wykryć tę witaminę również w algach.
Wegetarianie i weganie mogą być spokojni, ponieważ B12 umożliwia
syntezę DNA i RNA, jak również wspiera konstrukcję czerwonych
krwinek zapobiegając anemii.
Algi
zielone, czerwone, brunatne – kolor tych morskich
wodorostów zależy od głębokości, na jakiej rosną, i
ilości docierającego do nich światła.
Myślę, ze najlepsze
są Algi Nori , które zawierają
witaminę B12. Przy spożyciu jedynie 4g tych glonów dziennie,
zaspokajamy całkowicie codzienne zapotrzebowanie i zapobiegamy
dolegliwościom układu nerwowego.
Nasze organizmy potrzebują
również wapnia, aby nasze mięśnie dobrze funkcjonowały, a kości
i zęby pozostały zdrowe. Skurcze mięśni na pewno znane są dobrze
każdemu. Przyczyną może być między innymi niedobór cynku, ale i
wapnia. Często przyjmujemy go w postaci produktów mlecznych. Jednak
problemem są tutaj fosforany, które znajdują się również w
produktach mlecznych i przyczyniają się do blokowania wchłaniania
wapnia. Jest on ważny dla naszego ciała i dobrego samopoczucia, by
zapewnić metabolizm rafinowanego cukru lub białej mąki, tzn
żywności zawierającej kwasy. Wapń zapewnia również regulację
skurczu naszych mięśni, a za pomocą magnezu również do
regularnego rytmu serca. Dlatego sensownym jest spożywanie wapnia, a
zalecane dzienne zapotrzebowanie wynosi około 800 - 1300 mg.
Pamiętajmy, ze glony zawierają znacznie więcej wapnia niż
produkty mleczne. Algi Wakame np. zawierają 1380 mg wapnia na 100
gram, czyli ponad 10 razy więcej niż nabiał, a dla porównania,
np. mleko krowie zawiera tylko 120 mg wapnia na 100 g.
Glony zawierają
niespotykaną ilość silnych antyoksydantów.
Algi morskie są
idealnym suplementem diety, ponieważ zawierają dużo wyższe
stężenie minerałów i pierwiastków śladowych niż mięso
zwierząt hodowlanych.
Algi morskie rosną na Wybrzeżu
Altmańskim, na przykład w północnej Hiszpanii, gdzie wody znane
są ze swojej czystości. Naturalny jod alg wspomaga proces
detoksykacji
Zaleca się regularne (niekoniecznie codzienne)
spożywanie alg, dla ogólnego oczyszczania ciała i
do kuracji
oczyszczających, najlepsze są europejskie glony
Japonia jest
głównym krajem eksportującym wodorosty morskie, chociaż ja nie
polecam tych alg w obawie o możliwości skażenia radioaktywnego po
wypadku w Fukushimie. Algi
morskie mają bardzo szerokie
zastosowanie. Są wykorzystywane w kosmetyce, w przemyśle
spożywczym, i farmaceutycznym .
Każdy, kto ma zaburzenia
tarczycy lub Hashimoto, powinien być ostrożny z glonami morskimi, a
zwłaszcza z bogatymi w jod algami Kombu. Ponieważ wysoka zawartość
jodu w Kombu może spowodować nieprzyjemną, a nawet gwałtowną
reakcję w przypadku zaburzenia tarczycy.
Brunatne spaghetti z
brązowymi algami i Wakame mają umiarkowaną zawartość jodu i
lepiej się do tego nadają. Większość ludzi używa glonów
zawierających jod, ponieważ niedobór jodu jest powszechny.
Tarczyca jest stymulatorem ciała i odgrywa ważną rolę w jego
zdrowiu.
Zaburzenia
tarczycy odgrywają ważną rolę w rozwoju wszelkiego rodzaju
problemów zdrowotnych. Obejmuje to prawie wszystko, od alergii i
depresji po raka. Wiele osób nie wie, że za ich dolegliwościami
kryje się choroba tarczycy.
Wiemy, ze nasz organizm potrzebuje
jodu do wytworzenia ważnych hormonów tarczycy T3 i T4. Aby T4 mógł
przekształcić się w bardziej aktywną formę T3, musi być również
obecny selen.
Algi morskie zawierają
dużo jodu i selenu i wspomagają funkcjonowanie tarczycy, jak żadne
inne pozywienie. I tak np Japończycy jedzą glony i piją dużo
więcej jodu niż my na zachodzie. Nic więc dziwnego, że Japończycy
znacznie rzadziej cierpią na problemy z tarczycą.
W zaburzeniach tarczycy
należy jednak uważać na spożycie jodu. Chociaż ciało pilnie
potrzebuje jodu, zwiększone spożycie może paradoksalnie wywoływać
nieprzyjemne reakcje. Rozsądnie jest zwiększać ilość jodu
powoli, aby gruczoł mógł się do niego dostosować. Zaczynamy od
małej, dziennej ilości glonów, takich jak zupy, gulasze lub
rośliny strączkowe.